Baner górny

ARTYKUŁY

LGBT

Podczas mojej pracy poznałam wielu ludzi, ich życiorysy, historie rodowe, programy. Były wśród nich osoby z pierwszych stron gazet, jak i zwykli obywatele rozsiani po całym świecie. Tematy z którymi się zgłaszali mieściły się w schematach starego świata i bazowały na braku połączenia z Duchem, ze swoim boskim wnętrzem. Jedni mieli pojęcie o tzw. duchowości, inni nie.

Zgłaszali się ze swoimi problemami lub bliskich.
Zawsze przyczyna sięgała programów dualności i braku zrozumienia - jak tworzyć życie.
Niektórzy osiągali spore finanse, ale życie uczuciowe kulało, lub odwrotnie, każdy z nich, miał jednak niezrozumienie siebie, duchowej pełni, w jakimś temacie życia.
.
Wśród nich były również osoby z LGBT...
Dziś widzimy głośne, często awangardowe, agresywne, domaganie się uznania praw dot.demonstracji , epatowania odmiennością, prawnego uznania związków, adopcji dzieci. I idzie to dalej, jako narzucanie innym swojej odmienności.
Nie różni się to niczym od narzucania władzy białego nad czarnym, chrześcijanina nad innowiercą, męża nad żoną, rządu nad społeczeństwem, silnego nad słabszym....
HALO - ......
Ta opcja zawsze istniała/LGBT/ , była ukrywana, działała w zapleczu, uznawana u możnych, tępiona u biedoty, karana torturami, ale tylko tych bez dużego zaplecza władzy..
Można rzec ...nie, nie napisze tego ....
Władza, taki był stary świat, w podziałach.
I trwa nadal...gdyż wszystko obraca się w dwubiegunowości, zamiast szukać drogi środka.
A przecież już BUDDA 2600 lat temu - uczył nas, że wyjściem z dualności jest droga środka.
Nie
homo - hetero
kat - ofiara
zwycięzca - przegrany
władza - podległość
zboczony - normalny
prawo - bezprawie
grzech - świętość
prawda -nieprawda
racja - brak racji 
ojej wystarczy...
itd....
Czym jest droga wyjścia?
Bardzo proste. Uznaniem siebie za Świadomość ....czysty impuls boskiej świadomości przebywający na tej planecie w ludzkiej formie....chwilowo tutaj...
Zamiast zmagać się z wyborem w lewo, czy w prawo, walczyć o jakieś swoje../.co zawsze wcześniej czy później skończy się to zmęczeniem/, lepiej wybrać drogę środka...za nią drogę ewolucji świadomości.
Jestem Świadomością, idę drogą ewolucji , czyli samopoznawania. 
Ani ja gej, ani nie gej......
Ani ja pan, ani parobek...
Ani ja głupi ani ja mądry....

JA WSZECHISTNOŚĆ - ROZWIJAJĄCA SAMOPOZNAWANIE w warunkach tej planety.

A jeśli tak, cokolwiek wybieram jako doświadczenie , może powinienem zadać sobie pytanie - czemu ono służy, skąd pochodzi, dokąd prowadzi....
To już nie stary świat, lecz przejście między światami.
Z niższego świata emocji - do wyższego świata samostanowienia......
Z niższego oddzielenia do wyższej jedności.
I nie chodzi o miejsce, a właśnie świadomość , postrzeganie siebie w materii.

Dlaczego o LGBT?
Bo to dalszy ciąg głupawki starego świata...próba postawienia na głowie. Nie o prawa tych ludzi chodzi, ale zastanowienie się nad przyczyną ....ich wyboru życiowej drogi..

Dzwonią gdzieś, lecz nie wiadomo w którym kościele.

Czas zmian, który intensywnie zadziewa się na planecie powoduje, że zostają poruszone stare struktury, ale.....to co zaczyna się tworzyć, jest dalszym ciągiem starego świata i nie idzie wzwyż w wibracje i mądrość, a w szerz...czyli nadal dualność.
PIS czy PO?
pieniądze czy wymiana towarowa?
podległość czy rewolucja?
ukryci homoseksualiści czy demonstracyjni ?

Cokolwiek wybierzemy to tylko stary świat...Dlaczego?
Gdyż dowodzi mały, dualny umysł, na bazie tego, tylko tego co poznał.
Brak dostępu do duchowej, wyższej świadomości,może podpowiedzieć rozwiązania tylko ze starego świata....
NIC WIĘCEJ , więc walka i rozdzielenie , nadal będzie trwało.

UFF..........

Widzimy co się dzieje na zachodzie Europy....to właśnie efekty, a jak posłuchać euro...niektórych.....deputowanych.....to nie wiem, czy rozum zostawili w domach, czy są aż tak sprzedajni.....

Ale......jeśli spojrzymy z poziomu DUCHA....dzieje się totalny absurd, aby człowiek sięgnął do drogę środka. Pobudza go ten absurd - nie do ocen, stękania, narzekania, zamykania się, oddzielania...lecz szukania wyjścia, które "wprowadzi go" na właściwą drogę.

Droga środka dla LGBT - to zadanie sobie pytania: Dlaczego ja Duch wybrałem drogę odszczepieńca? tego go odstaje od normy?

W życiu nie chodzi o - róbta co chceta........bo to pozór wolności, lecz o świadomą kreację z przewidywaniem konsekwencji.

Nastolatek szukający siebie -może jeszcze działać na zasadzie - róbta co chceta, dorosły - to odpowiedzialność za swoje czyny....

Jeśli dziś mówi się ludziom - róbta co chceta.....to wiadomo, bez duchowej samoświadomości .....pójdą za dualnym umysłem.

Już takie rewolucje były....ofiar było wiele, wolna miłość, seks i aborcje jako najlepsza metoda kontroli urodzin, narkotyki prowadzące do samobójstw, tani alkohol, broń ogólnie dostępna itd.
Wolność to nie rób co chcesz, lecz samopoznanie.
Z takiego poziomu człowiek , wolny jest i decyzyjny, lecz jego działa nie to nie bibka nastolatków, a działanie na rzecz społeczności ludzkiej, to działanie dla całości istnienia.

TO co dziś robi LGBT - to przemoc....
Znam, jak wspomniałam wielu takich ludzi, są pokiereszowani wewnętrznie......
Przyczyną jest wyparcie w sobie jednej z płci, odrzucenie siebie, często nienawiść. Próbuje się wówczas wypełnić tę cierpiącą czarną dziurę......zbytnią ekstrawagancją, prowokacją, demonstracją, walką.
Wybiera się swoje inne, i często szuka wroga na zewnątrz....no jest nim najczęściej ten, który nie uznaje jego odmienności...

Szukają potwierdzenia dla siebie swej wartości....ale czy można dać komuś wartość własną, czy też każdy musi ją w sobie znaleźć? 
Zamiast szukać wrogów na zewnątrz, trzeba ich w sobie odszukać.

Człowiek, który znalazł siebie, nie jest awanturniczy, narzucający, domagający, gdyż wie, że wszystko jest w nim i jakiekolwiek próby ku zewnętrzności są bezsensowne.

Znałam wielu takich ludzi i ZAWSZE , przyczyna ich odmienności znajdowała się w przeszłości.

Odmienność - dotyczy nie tylko seksualności, to tylko jeden element, są inne.....
Odmienność to stan bycia POZA DUCHEM, stan oddzielenia...
więc można nazwać odmieńcem każdego człowieka, który odzyskał SIEBIE, swego wewnętrznego boskiego głosu jedności.

Problem nie tkwi w odmienności seksualnej, lecz utrzymywania stanu zapomnienia swej boskości...O co tu walczyć? 
Mam prawo pozostać taki jaki jestem - mówi człowiek. Czyżby?
Człowiek zszedł ewoluować, rozszerzać samopoznanie, kto się zatrzymuje, jest jak uczeń, który powtarza wciąż tę sama klasę...
Czyżby, ma prawo? Przecież nie o prawo tu chodzi, a o ewolucję.
Uczeń może powtarzać klasę - ma prawo....

 

1.Co się stanie, gdy będzie siedział w tej samej klasie... do 30 lat?
2.Co się stanie, gdy 70-latek nadal będzie siedział w łóżeczku ze szczebelkami?
3.Co się stanie, gdy kobieta w ciąży nie zechce urodzić?
4.Co się stanie, gdy ktoś zechce być kanibalem, zabijać dla pokarmu?
5.Co będzie gdy, ktoś pozostanie na funkcji złodzieja i będzie kradł przez wieki , co popadnie?
6.Co będzie, gdy ktoś będzie powielał zachowania ojca alkoholika, przemocowca?
7.Co będzie, gdy wprowadzimy władcę absolutnego?

No dość?
Będzie chaos, chaos, chaos......
I jest ten chaos, gdyż wielu ludzi wciąż mówi - nie muszę, nie chcę, nie zmienię się.....

To jakby część zupy w garnku gotowała się, a część stała w miejscu...

Zamiast domagać się PRAW LGBT - powinni zadać pytanie sobie - jaka jest przyczyna moich wyborów?

Czytała ostatnio biografię kochana Frediego Merkury i .......hm... są fragmenty w sieci....można spojrzeć.

Pewien gej , młody człowiek powiedział kiedyś do mnie- lepiej, abyś nie wchodziła nigdy do mojego gejowskiego klubu, tam dzieją się rzeczy straszne...

Tak, tak, nie wszyscy są tacy, podobnie jak u hetero,...ale znów nie chodzi o seksualność, lecz wybory dualnego świata oddzielenia, walki, bólu....

Analizowałam też znane osoby z LGBT - to ludzie w walce wewnętrznej i zawsze z silnymi obciążeniami..

Jedna z kobiet powiedziała kiedyś do mnie:
Przecież z Biblii jest napisane -kochaj, a nie kochaj mężczyznę ....
Nie o to chodzi....

ZAWSZE chodzi tylko o to, aby spojrzeć w głąb siebie i zadać pytanie -czy znalazłam SIEBIE? czy jestem wolna od bólu, lęku, czy rozumiem czym jest aspekt męski i żeński, w SOBIE, czy jestem wolna od zależności dot. drugiego człowieka...
ZAWSZE CHODZI O MNIE.

LGBT to nie zło czy dobro, zboczenie czy norma, lecz jeden z kierunków w które uciekamy, jak w nałogi, emocje cierpienia, żądze, obżarstwo, władzę........
TO ŻĄDZA - czyli pustka, która chce się napełnić....
Próbuje w różnych wcieleniach , wybiera różne opcje,.....może bogactwo zamiast biedy, może piękno zamiast brzydoty, może władzę zamiast podległości , może hetero zamiast homo, może zoofilię, pedofilę, kanibalizm, okrucieństwo.....zamiast nudy, rutyny, .........

Można by rzec, że zboczeńcem jest człowiek starego świata, gdyż ZBOCZYŁ z drogi swej światłości, i nie ma w tym nic złego, gdyż plemnik i jajo wybierają drogę od zygoty, choć mają w sobie potencjał dorosłości.....ważne jest jednak, aby się nie zatrzymywać....ani nie hołubić, nie wywyższać, nie narzucać niczego......co jest przedstawicielem starego świata, gdyż może znaleźć się ktoś kto postawi na rynku szubienicę, zje dziecko sąsiada, ogłosi się władcą świata, i co........co na to reszta zupy?

Mam uczyć moje wnuczęta, że są istotą duchową świetlistą, a nie, że powinno stworzyć związek z osoba tej samej płci.....gdyż nie o materię chodzi, a o znalezienie w SOBIE dwóch sił , o których starożytna wiedza mówi PRAWO RODZAJU....
Są dwie siły żeńska i męska, zawarte we wszystkim, działające na zasadzie wnętrza i zewnętrzności, przyjmowania i wychodzenia na zewnątrz, dwie siły w jednym, uzupełniające się...
Dwie siły stworzone jako zaczątek istnienia.....choć z jednego są.

Nie dwa męskie, nie dwa żeńskie....
Żeńskie i męskie w jednym..

Ludzie zmieniają płeć. Czyżby dusza spadłą przez pomyłkę nie tam gdzie chciała? A może świadomie wybiera drogę do poznania i akceptacji wybranej płci?
A Miłość? Jeden z aktorów powiedział : Popieram LGBT , gdyż miłość nie wybiera?
A przecież miłość to JA.......ja Miłość...
JA WYBIERAM....ja świadomość wybieram siebie.....

Poznałam przeróżne zależności tworzące LGBT
1. Miłość w różnych płciach w poprzednich wcieleniach....teraz się odnajdują w tej samej płci i idą razem ...ale chodziło, o rozwiązanie więzi...a nie tworzenie dalszej zależności,
2.Dwóch żołnierzy, w poprzednich wcieleniach, teraz koledzy , których ciągnie do siebie, mieli żony, rozstali się z nimi, chcą spróbować razem, ale nie o to chodzi, zawsze wzrost, a nie powtórka
3.Kobieta próbowała ułożyć życie z mężczyzną, nie wyszło, próbowała z kobietą, nie wyszło.....nie chodziło z zmianę płci, lecz zadanie sobie pytania,....o co chodzi w tworzeniu związków.
4.Dwóch już wiekowych mężczyzn....jeden dominujący nad drugim słabszym, ale obaj słabi.....nie mogli iść z kobietami, gdyż obaj byli jak kobiety ze starego świata, wyglądali jak mężczyźni, jednak nie mieli tożsamości męskiej w sobie...
5.Kobieta - w domu ojciec agresor i słaba matka ofiara....wybrała na życie kobietę, jej poprzednie wcielenia takie jak rodzice, czyli umysł męski dominujący, serce słabe, choć dobre......z poprzednich wcieleń - nieudane związki hetero, jako kobieta tak jak jej matka - cierpiąca, duże obciążenie serca...nie da się znów zaufać mężczyźnie, więc wybiera kobietę, ale jest tam jak mężczyzna, gdyż wyparła swoją kobiecość
6.Młody człowiek prostytuujący się gej, brak kontaktu z ojcem, choć mieszkali razem, czujący do siebie nienawiść, odrzucenie....stał się prostytutką, wołając o akceptację mężczyzn, dawał się poniżać,wykorzystywać, choć stał się przez chwilę osoba publiczną, udającą pewność siebie....
I mogłabym tak pisać....
7. Ofiara ojca pedofila - w poprzednim wcieleniu władca - gej i pedofil...wykorzystujący młodych chłopców i mężczyzn na swym dworze.

Czas transformacji trwa wielu mężczyzn coraz słabszych, kobiety coraz silniejsze, następuje zachwianie .. Mężczyźni uciekają do podobnych siebie/ nie trzeba się wówczas wysilać, kobiety zaczynają gardzić mężczyznami, na których nie można polegać i dochodzi do absurdów.....idą w szerz, nie wzwyż.... 
wytracają swoje aspekty, zamiast JE POZNAĆ I WZNIEŚĆ

Nie chodzi o prawa tęczowych, lecz drogę do samych siebie.
To bardzo długi temat i choć to moje pisanie się rozciągnęło, na tę chwilę kończę.
Jak zawsze to tylko impuls do przemyśleń, gdyż wielu z nas ma z pewnością w swej przeszłości takie nieuzdrowione wcielenia..

Warto przemyśleć...Cokolwiek jest w nas nieuzdrowione, niewzniesione, tkwi jak kamień u nogi i nie pozwala odczuć prawdziwej wolności.

Moja mama mówiła, że koniec świata nastąpi /takie są przepowiednie/ gdy nie będzie można odróżnić kobiety od mężczyzny.Dziwiłam się, to nie jest możliwe. A jednak JEST...
Na drugim zdjęciu - mężczyźni, choć właściwe nie wiadomo co?

Ciekawym aspektem jest to, że mężczyźni pojmują płeć kobiety tylko w sposób zewnętrzny, powierzchowny...,kobiety podobnie płeć męską....to tylko potwierdza, że są wciąż w starym świecie widzianym oczyma.