Kochani - oto kilka zdań od uczestników Uniwersytetu Wirtualnego, klasa II, jeden jest z I kl.  Poprosiłam o podsumowanie naszej pracy, narazie pięć osób odrobiło pracę domową :) , czekamy na pozostałych.

lines red 029

Do Elen trafiłam w momencie totalnego rozłamu.
Straciłam wszystko, dom, szansę na bycie matką, moje małżeństwo rozpadło się, nie wiedziałam co dalej robić ze swoim życiem, nie rozumiałam, dlaczego znów mnie to spotkało. Byłam po 2 stopniu Reiki i wydawało mi się, że wiele aspektów życia mam już przepracowanych. Jednak gdy runęło wszystko, czułam się totalnie zagubiona, bez planu na przyszłość, bez jakiejkolwiek wartości własnej. Ten chaos przedkładał się na moje relacje rodzinne i towarzyskie. W pracy nie mogłam się na niczym skupić, często zawieszałam się myślowo, byłam nieobecna. Ale co było najważniejsze dla mnie, nie mogłam odnaleźć siebie, poczuć cokolwiek… Byłam jak zombie! A właściwie to nawet nie wiedziałam, kim naprawdę jestem!
Przyjaciółka opowiadała mi , jak warsztaty dały jej wiele spokoju, harmonii i zrozumienia siebie, że co prawda semestr już się kończy, ale mogłabym zacząć od września. Pamiętam, że wtedy mnie to bardzo poruszyło, poczułam wewnętrzy impuls i wzięłam udział w najbliższym seminarium na temat Kobiecości… Wtedy to, po raz pierwszy od bardzo, bardzo, długiego czasu poczułam spokój.
Zostałam ogarnięta stanem, którego wcześniej nigdy nie znałam. Słowa Elen – kobiety, z którą nigdy wcześniej nie miałam styczności, jej łagodny ton, niemal od razu, „roztopiły mnie” prostotą, czułością, Mocą Kobiecości, radości i tego za czym najbardziej tęskniłam… PRAWDĄ! Prawdą która, raz po raz otwierała moje serce. Poruszała do głębi, przynosząc zrozumienie. Nie miałam żadnej wątpliwości, że pragnę pracować z Elen od września.
Z warsztatu na warsztat przychodziło ogromne zrozumienie tego, co dzieje się ze mną, otwierałam się na Miłość, której nigdy nie potrafiłam dać przede wszystkim sobie. Poczułam życie! Moc swojej Kobiecości. Otworzyłam się na prowadzenie Ducha. To były wspaniałe przeżycia, często dla mnie bardzo mistyczne. Zaczęłam tworzyć poprzez słowo pisane. Zgłaszały się do mnie osoby, z prośbą o pomoc. Zachwyceni przemianą jaką przeszłam. Odnalazłam siebie i w prostocie, w radości rozkwitałam niczym kwiat.
Na własnych oczach doświadczałam Cudu przemiany całej grupy, moje relacje z mamą, jak za dotykiem czarodziejskiej różdżki uzdrawiały się jena po drugiej. Płakałam jak dziecko gdy po raz pierwszy poczułam „CISZĘ” w sobie, gdy doświadczyłam olbrzymiej łaski odczuwania całego przepływy MIŁOŚCI Wszechświata. Zjednoczenia ze wszystkim co istnieje. Wszystko działo się samo, w totalnym oddaniu Duchowi, Jezusowi, Nauczycielom Wniebowstąpionym szłam przez doświadczenia, które przychodziły: ciężka choroba mamy, niekończący się rozwód. Sprzątając wzorce, upadałam, wstawałam i szłam dalej… odkrywając w sobie prawdziwą Moc. Nie wiedzieć czemu moja Dusza niczym Kamikadze rzucała się w doświadczenia niekiedy bardzo ciężkie, ale świadomość kim Jestem – to przebudzenie, które z Miłością ofiarowała mi Elen - nauczyło mnie transformować sprawy nawet najgrubszego kalibru. Nauka wciąż trwa, a ja już nie jestem tym, kim byłam kiedyś. Wciąż odkrywa się NOWE do głębszego poznania siebie, odkrycia jeszcze większej Mocy Wszechogarniającej Miłości. Każdego dnia uczę się zarządzania własnymi energiami, dostrzegam codziennie jak wiele pięknych rzeczy dzieje się w moim życiu, moich bliskich i przyjaciół. Jestem ogromnie wdzięczna za ten impuls ,który popchnął mnie do pracy z Elen…
Nie do opisania jest to, co czuję… Za Mądrość i Moc Twą Kobiecą Kochana: Dziękuję, Dziękuję, Dziękuję!  

lines red 029

Pamiętam moje pierwsze spotkanie z Elen w Rudawce.... To było dziwne uczucie... spotkania kogoś kogo się zna bardzo... wiedziałem że mam z nią rozmawiać, choć nie miałem pojęcia o czym. Wymyśliłem jakiś pretekst i ....we wrześniu byłem już na warsztatach.....      Dziś odpowiadając na jej pytanie, myśląc o przebytej drodze, mogę z wdzięcznością  w sercu powiedzieć .....  ROZWÓJ, RADOŚĆ, MIŁOŚĆ. To otrzymałem , to mnie przepełnia, i to mnie buduje. To jest powodem mego szczęścia. Mam w pamięci  wszystkie wykłady i radość która towarzyszyła mi po każdym z nich. Radość z naszych prac, radość  ich tworzenia i przeżywania, radość ze świadomości rozwoju, radość cudownych przeżyć w realu, radość bycia obserwatorem, radość doświadczania, radość kreacji i  budzącej się miłości do świata i ludzi. Tak wiele mi przychodzi do głowy, tak wszystko jasno widzę i pamiętam.... Jestem szczęśliwy...  A wszystko łączy RADOŚĆ. Dziś widzę jak postępował mój ROZWÓJ. Dziś  w moim sercu mieszka MIŁOŚĆ. I choć potykam się i wracam to jestem szcżęśliwy. Dziś  doszedłem do etapu bólu i prawdy. Bólu gdy wypowiem niedobre słowo, bólu gdy pomyślę coś złego. Ale ten ból cieszy, bardzo cieszy, gdyż nie pozwala żyć w nieświadomości w nieprawdzie. Zauważam jak moje myśli wpływają na relacje z innymi, z otoczeniem.  Nie ma we mnie już miejsca na nic innego jak tylko prawdę i miłość. I to jest  szczęście, ogromne szczęście....           I takie są efekty "przypadkowego" spotkania w Rudawce.....  I taka jest odpowiedź na Twoje pytanie....   Kocham Cię Elen.... i kocham Was wszyskich  NAMASTE

lines red 029

Byłam już w dobrym dla siebie Miejscu. Wiele procesów przeszłam. Uładzanie samej ze sobą a potem z zewnętrznym światem już trwało. Ale wydawało mi się,że przebiegało to zbyt wolno i nie tak dogłębnie,jakbym chciała.
Stronę Elen czytałam od wielu lat,nie wpadając na pomysł pracy bezpośredniej.
I nadszedł odpowiedni czas- z różnych stron przypłynęły informacje od znajomych,że właśnie są po sesji pracy indywidualnej,że cudne Zmiany,że...warto. Pierwszy rok Uniwersytetu już trwał ale były też poprzez skypa inne,pojedyncze tematy. Wzięłam udział. Coś się otworzyło.
Zapisałam się na drugi I rok. I tu już "jazda bez trzymanki". Medytacje,praca z wzorcami,odczucie samej siebie na głębszym,niż kiedykolwiek Poziomie. Zrozumienie ale nie z rozumu. Prawdziwe odczucie połączenia Serca z Umysłem o czym tak wielu mówiło... Proces a teraz Stan Rozszerzania,Rozprzestrzeniania się,który teraz pojawia się,jak Impuls. I Cisza. Wewnętrzna Cisza,dająca Błogostan,Bycie wszystkim. Odczucie czystej Miłości do siebie,do każdego do całego wszechświata. Również Świadomość Pracy rozszerzyła się od mojej,jednostkowej na pracę dla Kraju,dla Ziemi, dla Planety.
Zawsze oddana byłam Bogu,Jezusowi. Teraz jest inne Prowadzenie. Jakby bezpośrednie. Odczuwam : Duchu Prowadź i...dzieje się. Nawet napisałam kilka wierszy i czuję,że to nie koniec...
Zmieniły się moje relacje z otoczeniem,z najbliższymi.Znajomi odbierają mnie jako "jakąś inną".
Pojawiają się nadal "ciekawe" doświadczenia,które zauważam,odczuwam i wchodząc w swój wyższy stan natychmiast się uzdrawiają. Widzę jeszcze w tym stare wzorce ale już w nie nie wchodzę,nie realizują się.
Zmieniłam miejsce pobytu z Londynu na Toruń po długich zastanawianiach- ale przyszedł Impuls,jakby odpowiedź i już wiedziałam. Teraz dopiero otrzymałam inf.,że dostałam najlepszą możliwość uzdrowienia relacji z mamą, tatą. Duch prowadzi mnie przez cały czas a ja płynę.
U mnie największe Zmiany są wewnętrzne na poziomie Odczuwania,Ciszy,Radości,Miłości i Szczęścia. Teraz przytulam w moim stanie wszystko co na zewnątrz. Kolejna Praca,kolejny Stan.
Dziękuję Elen! Namaste

lines red 029

Podsumowanie mojej nauki - Zanim trafiłam do Ellen nie rozumiałam swojego myślenia i postępowania. Z czasem przyszła informacja że to karma. Tutaj zaczęlam siebie poznawać i kreować swoją przyszłość. Ale też poznałam sposoby sprzątania przeszłości. Przestałam się bać przyszłości. I dzisiaj nawet jak coś się dzieje to wiem że to tylko gra i stary program.

lines red 029

Jestem bardzo wdzieczna ze spotkalam Ciebie Elen w moim zyciu bo dzieki Tobie odzyskalam sens zycia a przede wszystkim coraz to glebsze zrozumienie siebie i wogole zycia. Mysle ,ze nic wspanialszego nie moglo mnie spotkac do tej pory.Ile bym nie napisala z wdziecznosci do Ciebie Elen to i tak zadne slowa nie odzwierciedla tego co moje serce chce Ci przekazac za wszelkie dary,ktore od Ciebie otrzymuje.

lines red 029

Kochana Elen

Zanim napiszę co dała mi wiedza przekazywana przez Ciebie, najpierw bardzo pragnę podziękować Tobie za wszystko czym dzieliłaś się z nami, miłością, słowem, zrozumieniem, ukierunkowaniem na właściwą drogę... To co nam dajesz jest bezcenne. Z całego serca Tobie dziękuję. Tej wiedzy nigdy nie mam dość.

Odkąd zaczęłam pracować moje życie zmieniło się diametralnie. Już nie jestem tą z przed lat i ogromnie się z tego cieszę. Dystans, uważności i rozumienie tego co się zdarza pozwala mi na życie bez lęku. Mam spokój, radość, siłę i pewność, że droga, którą idę jest właściwa. I ja taka też jestem. Czasami jeszcze zareaguję emocją, ale trwa to chwilę i przychodzi uświadomienie. Fantastycznie jest wiedzieć jak to przepracować. Przestałam się w końcu szarpać z życiem, pojawiające się „problemy”  przepływają obok mnie. Czuję się tak jakbym płynęła na fali życia, bez żadnego wysiłku, wszystko układa się samo, oczywiście pod warunkiem, jak nam często przypominasz, pamiętania kim jesteśmy i co chcemy a czego nie. Małe zapomnienie i wraca stare. A tego już nie chcę. To co doświadczam teraz jest cudowne, ale największym dla mnie cudem jest ukochanie siebie. O ile więcej miłości jest wtedy dookoła. Pięknie Ci dziękuję Elen. Sobie też dziękuję za odwagę zmiany życia, przejścia przez niezłe piekło i determinację.