REGRES LUSTRZANY

 

reincarnation

 

 

Przeprowadzam sesje regresu metodą autorską.

 

 

Spotkanie trwa około półtorej godziny,  jego długość zależna jest od ilości spraw / wcieleń/, które należy oczyścić.

Odbywa się ono pod opieką Istot Światła, Duchowych Przewodników, Aniołów.

Prosimy ich, oraz Boga o pomoc i prowadzenie sesji.

Regres poprzedza krótka rozmowa, podczas której nawiązuję bliższy kontakt z osobą zwracająca się po pomoc.

Możesz porozmawiać ze mną o swoich problemach, troskach, zadać pytania. W kilku zdaniach wyjaśniam, na czym polega regres i co będzie się działo.

Po moim słownym prowadzeniu, wchodzisz w stan relaksu, następnie zaglądamy do wcieleń które wymagają oczyszczenia. Każde wcielenie kończy się uzdrowieniem i rytuałem, który pomaga uwolnić się od balastu przeszłych inkarnacji.

Czasami odnajdujemy podczas sesji Przewodnika lub Anioła Opiekuńczego, który prowadzi "pacjenta" przez wcielenia. Możemy również zobaczyć, co dzieje się między wcieleniami / okres między śmiercią i ponownymi narodzinami/.

Niektórzy chcą spotkać się z osobami z obecnego życia, które odeszły już na drugą stronę  i jest to możliwe, często nawet wskazane, aby nastąpiło zamknięcie karmy.

Można spotkać się z ukochaną osobą która odeszła również po to, aby  porozmawiać, powiedzieć o swojej miłości do niej, tęsknocie, poprosić o opiekę, pokazać babci, czy dziadkowi, wnuczęta.

Podczas jeden z sesji, kobieta spotkała się ze swoim zmarłym tatą, który nie zdążył zobaczyć swej wnuczki. Było to bardzo wzruszające spotkanie. Odbywało się w obecności przepięknego Anioła. Było wiele łez, słowa miłości, rozmowa, podczas której ojciec przekazał wskazówki dotyczące przyszłości, prosił o przekazanie kilku zdań swoim żyjącym bliskim, opowiedział o swojej miłości i ciągłej opiece.

Od śmierci ojca minęło kilka lat, kobieta marzyła, aby spotkać się z nim, choć przez chwilę porozmawiać. To spotkanie podczas sesji regresu było dla niej ogromnym zaskoczeniem, nie po to tu przyszła, ale jednocześnie ogromną radością. Zrealizowało się to, o czym od lat marzyła.

Śmierć była dla niej niewyobrażalna, nie chciała nawet o niej myśleć, bała się jej. Podczas sesji, w jednym z wcieleń umiera. Jest przy niej Anioł, piękny, potężny, miłujący. Kiedy kobieta umiera, ON bierze ją na swoje ręce, otula skrzydłami i wznoszą się razem w górę. Płyną w wyższe sfery, gdzie jest ogrom miłości, światło, poczucie bezpieczeństwa.

Zatrzymują się na chmurce i rozmawiają. 

Kobieta otrzymuje wskazówki, ale przede wszystkim słyszy, jaką jest cudowną istotą, piękną, dobrą, mądrą. Jest krótkie podsumowanie tamtego wcielenia i poczucie cudownej miłości.

 Po sesji kobieta opowiada, że nie zdawała sobie sprawy, że można tak realnie widzieć obrazy, odczuwać emocje. Z radością na twarzy i blaskiem w oczach, mówiła o niesamowitym odczuwaniu skrzydeł Anioła. Były takie miękkie, jak najdelikatniejszy puch.Przestała bać się śmierci. Mówiła o niej z lekkością i uśmiechem na ustach.

W jej oczach po zakończeniu sesji widać było cud, prawdziwy cud radości, szczęścia, miłości. Kiedy przyszła do mnie była spięta, trochę zdenerwowana, nie wiedziała, czy potrafi coś zobaczyć, odczuć.

Po sesji  powiedziała : Gdyby to było możliwe, chciałabym  wyjść teraz  na ulicę i krzyczeć jak bardzo jestem szczęśliwa.

Największą radością jest dla mnie widzieć jak po seminarium, warsztatach, udzielanej poradzie, czy sesji regresu, widzę w oczach moich duchowych braci wieczny boski płomień miłości, ich radość, szczęście, lekkość, miłość. Oni często nie zdają sobie sprawy z tego, że właśnie nastąpiło wejście na wyższy poziom wibracji.

Czują radość i uwolnienie, ale nie wiedzą jeszcze, jakie to będzie miało znaczenie dla ich życia, jak wiele uczynili.   

 

PRZYKŁAD  PROCESU  REGRESYJNEGO

 

Wchodzimy w nowy świat, zmienia się wiele w nas i na zewnątrz, chcemy żyć już w miłości i wolności, jednak choć często bardzo się staramy, stare wzorce nie pozwalają nam osiągnąć tego.

Bardzo pomocne są wówczas procesy regresyjne, które ukazują nam przyczyny silnie zakorzenionych wzorców z przeszłości.

Mamy nie wracać do przeszłości to prawda, ale dotyczy to świadomych myśli, naszego obecnego życia. Mamy nie wracać do żalów, trosk, nieszczęść, cierpiętnictwa i wszystkiego tego co zaniża wibracje ciała emocjonalnego i mentalnego. Takie powroty to ciągłe zniewalanie siebie w więzieniu tego, co nie powinno już istnieć, ponieważ TERAZ  jest już inne życie.

Zaglądanie w przeszłość inkarnacyjną jest czymś innym niż oglądanie się za siebie, jest szansą posprzątania tego co niewidzialne, a co działa często bardzo destrukcyjnie na nas.

Wszystkie doświadczenia życia obecnego, czy każdego przeszłego, służyły naszemu wzrostowi, ewolucji świadomości. Jeśli przeszliśmy jakieś doświadczenie, a nie zostały wyciągnięte wnioski, które podniosły nas w świadomości istnienia, utkwiły w naszych ciałach jak zadra i dziś ukazują się nam jako chaos myślowy, cierpiętnictwo, mgła poprzez którą nie widzimy realności życia i siebie jako duchowej wolnej istoty, a to nie pozwala nam żyć w szczęściu i miłości.

Zgłosiła się do mnie kobieta, próbowała pracować duchowo, żyć  szczęśliwie, lecz ciągły lęk nie pozwalał. Bała się o bliskich, bała śmierci, cierpienia. Było to silne i pomimo pracy nad sobą wciąż wpływało na życie.

Zrobiłyśmy proces regresyjny.

Zawsze robimy takie procesy w obecności Energii Chrystusowej, naszych Przewodników i Aniołów.

Pierwsze z pokazanych nam wcieleń.

Kobieta, młoda, mąż sprowadził ją do swojej wioski z daleka. Kobieta jest w ciąży, mężczyzna idzie na wojnę, tam ginie. Kobieta traci ciążę. Wiejska ludność, nie jest dobrze nastawiona do kobiety, która jest dla nich obca, mają żal do mężczyzny, że nie wziął za żonę, jakiejś tubylczej dziewczyny. Gdy kobieta poroniła, wieś oskarża ją o celowe pozbycie się dziecka / łatwiej jej będzie żyć samej po śmierci męża/. Ponieważ ciąża była zaawansowana,  podejrzewają kobietę o spółkę z diabłem. To czas palenia czarownic na stosie. Kobieta zostaje poddana torturom, szatan i zabicie dziecka to poważne zbrodnie. Tortury są bardzo okrutne, widzimy to dokładnie / nie będę tego tutaj opisywała/.  Kobieta umiera w okropnych męczarniach podczas tortur.

To życie jest jakby najbliżej, /pod skórą/ jej dzisiejszego życia.

W kobiecie zapisuje się, że przyczyną jej tragedii jest śmierć męża i dziecka, dlatego podświadomie wciąż obawia się tego w obecnym życiu. Gdyby to nastąpiło, konsekwencją byłoby jej cierpienie /tortury/ i śmierć. Oczywiście nie pamiętała niczego wcześniejszego, jednak pamięć komórkowa robił swoje.

Znalazłyśmy wyjaśnienie i uzdrowiłyśmy całą sytuację. Czy to jednak koniec? Jaka była przyczyna tak trudnego i wydaje się, niesprawiedliwego życia.

Poprosiłam o wyjaśnienie i otrzymałyśmy obraz następnego wcielenia.

Kobieta jest kochanką jakiegoś króla, ma duże wpływy na dworze. Jest zimna, wyrachowana, bawi się świetnie tworząc intrygi i manipulując. Czasami ktoś traci życie, czasami bliskich lub majątek, lecz to zupełnie nie obchodzi kobiety, ją interesuje tylko władza.

Inne wcielenie.

Też blisko dworu, mężczyzna, urzędnik. Jest skryty, pełen lęku, ma jakąś tajemnicę, też intryguje, daje mu to satysfakcję. Choć ma rodzinę, większość czasu spędza w pracy, na dworze władcy. Boi się innych, zamknięty, bez radości, jakby obawiał się nawet o życie.

Wraz z obrazami wcieleń idziemy coraz dalej w przeszłość.

Inne wcielenie.

Mężczyzna, zajmuje się finansami, bankier, lichwiarz. Lubi władzę, pieniądze. Pożycza i egzekwuje, bezwzględny, robi świadomie różne zabiegi, aby doprowadzić ludzi do upadku finansowego, głodu, czasami śmierci,  cieszy go to. Czuje władzę i gromadzi, wciąż gromadzi fortunę.

Wie, że zrobił wiele złego, dlatego w następnym wcieleniu/ urzędnik na dworze władcy/ ma w sobie dużo lęku przed ludźmi, nikomu nie wierzy.

Wcześniejsze wcielenie, tu znalazłyśmy przyczynę.

Na statek napadają piraci. Wśród pasażerów znajduje się mężczyzna, wysoki urzędnik państwowy, zmierzający wraz z żona i małym 2-3 letnim synkiem  do innego zamorskiego państwa na placówkę. To prawy, dobry, mądry, wrażliwy i wykształcony człowiek, jego żona też jest wrażliwą dobrą osobą. Jak i reszta pasażerów zostają zamordowani, jednak ich synek przeżył. Gdy minął szał walki, zauważono  dziecko, nikt nie miał odwagi z zimną krwią zabić dziecka, zabrano go więc do pirackiej wioski, tam przysposobiono. Był inny, inteligentny,  bystry, szybko uczył się, dał się lubić. W wieku ok.17 lat jeden z mieszkańców wsi w stanie upojenia alkoholowego zdradził chłopcu tajemnicę jego życia, skrywaną dotąd skrzętnie. 

Chłopiec miał już mądrość, wziął  co mu przekazano, lecz nie zareagował. Teraz zrozumiał dlaczego był tak inny od tych prostych, bardzo prymitywnych ludzi. Cóż miał zrobić, dokąd iść? W jego sercu pojawiła się nienawiść, ale  było też przywiązanie, nie znał bowiem nic innego niż ludzie wokół. Nie miał szans odejść, mieszkali na małej wyspie. Postanowił zostać ich wodzem, tylko tak mógł wyrwać się z niedoli, w której się znalazł. Życie sprzyjało, z czasem został przywódcą piratów. Był surowy, jakby chciał odpłacić im za śmierć swoich rodziców. To była obmyślana przez niego zemsta. Nie mógł odejść, bo nie znał innego życia. Nadał sobie imię Diabeł, chciał, aby bano się go, był bezlitosny dla innych pirackich grup, mordował z zimną krwią jakby wymierzając sprawiedliwość za ich czyny na bezbronnych. Choć napadał ze swoimi na różnych ludzi, nie mordował ich, jego złość, nienawiść i okrucieństwo skierowane było tylko na piratów.

Po swoich rodzicach miał wrażliwe serce, jednak musiał je zamknąć, komu bowiem miał okazywać miłość? Tym, którzy zgładzili jego bliskich?  I żył, groźny herszt piratów ze złotym sercem pełnym bólu i cierpienia. Był odważny, nie bał się śmierci, byłaby dla niego przecież wybawieniem.  Jak trudne musiało być to życie?

To wcielenie uzdrowiłyśmy poprzez spotkanie z ówczesnymi rodzicami. Wymiana miłości i przekazanie sensu tamtych doświadczeń uzdrowiły moją klientkę.

Ostatnie pokazane wcielenie - ból samotności, konieczność zamknięcia serca na obcych, potrzeba zemsty, walka, ogromny konflikt wewnętrzny, skrytość, stworzyła życie lichwiarza, który niszczył ludzi, doprowadzając ich do nędzy. Kiedy był urzędnikiem na dworze, nadal skryty, zamknięty, podejrzewający spiski, obawiał się podświadomie kary za poprzednie wcielenia.

Gdy urodził się jako kobieta - kochanka króla, nie mógł wiele zdziałać /to było w gestii mężczyzn/ zrobił więc to co mógł jako kobieta - intrygi. Negatywne doświadczenia wcześniejszych wcieleń nie spowodowały analizy duchowej życia, nie dały transformacji, dlatego pojawiło się wcielenie, gdy zebrał cały ból zadawany innym - kobieta w ciąży, tortury, śmierć. Sam wielokrotnie zadawało to innym, był/ była bezpośrednim lub pośrednim sprawcą cierpienia wielu ludzi, musiał doświadczyć drugiej strony poznania, aby dziś być dobrą kobietą, szukającą duchowej świadomości.

Czy moja klientka była złem?  Nie. Była jak ślepiec lub dziecko  w pielusze/ w swej duchowej świadomości/, nieświadoma czym jest miłość, czym życie, nie potrafiła wówczas otworzyć serca / nikt jej tego nie nauczył/. Wcielenia, żadne z nich nie było karą za cokolwiek, lecz szansą  na zastanowienie się  CZEGO MAM SIĘ NAUCZYĆ, CO ZROZMUMIEĆ.

Wiele wcieleń krążyliśmy wokół podobnych spraw, aby dziś otrzymać DAR - całkowite posprzątanie przeszłości, naukę miłości - otworzenia serca, aby już nigdy nie tworzyć doświadczeń bólu, lęku, cierpienia, ale ŻYĆ w pełni radości, szczęścia, miłości w ŁASCE, w boskiej świadomości swego dziedzictwa - wieczności. 

 

 

 

 

INNE  REGRESY

 

http://www.epokaserca.pl/joomla/index.php/regres/67-regres-lustrzany 

 

 

 

KILKA MOICH REGRESÓW 

 

http://www.epokaserca.pl/joomla/index.php/regres/153-moj-regres

 

 

 

ANATOL I  AMELKA 

 

http://www.epokaserca.pl/joomla/index.php/regres/182-anatol-i-amelka

 

 INTERESUJE CIĘ REGRES

TU FORMULARZ KONTAKTOWY