TERAPIE

Zacznij więc już dziś to piękno widzieć.Swój dom przystrajaj byś w harmonii żył, o ubranie dbaj, o ciało, a nade wszystko o ducha swego, by piękny był i blaskiem wokół świecił.

"Transformacja" Saint Germain

 

 

fiolet ziemia

 

 

      Osiągnąć wolność wewnętrzną, to cel każdej duszy na Ziemi, wolność od schematów, wzorców, karmy rodowej, osobistej. Dzięki wolności osiągamy CISZĘ wewnętrzną, radość, szczęście, moc, odnajdujemy sens życia, pełnię zdrowia.

     Jesteśmy jak lampa naftowa, której klosz przez wieki wcieleń zabrudził się sadzą.Zapomnienie swej boskiej, doskonałej Istoty spowodowało, że nasz płomień skurczył się, zmalał i zakopcił nasz klosz.Widzimy świat poprzez nasze zakopcenie / to wzorce, schematy/.

     Np. mężczyzna urodził się kiedyś  fizycznie oszpecony, jego twarz, ciało, nie było zgodne z ideałem ówczesnej urody, ludzie naśmiewali się z niego. Teraz choć jest urodziwy wciąż widział siebie jako brzydkiego i był w ciągłej gotowości do walki o swój wizerunek, jakby wyczekiwał ataku, aby móc zareagować. Kiedyś nie miał odwagi zaprotestować, stał się ofiarą, teraz, jakby chciał odzyskać tamten stracony czas. Nie wiedział, że i teraz jest ofiarą  przeszłości. Dopiero kiedy zobaczył tamto wcielenie  i nastąpiło oczyszczenie, przypomniał sobie, jak bardzo zawsze oceniał siebie i bał oceny innych. Po odbytej wspólnie pracy otworzył się na związek z kobietą, gdzie nie był atakującym, nie szukał już dramatów, nie działał poprzez emocje ego. Opowiadał mi jakie to niezwykłe odczucie tworzyć z partnerką zrozumienie, ciszę, obdarowywanie.

     Np.Kobieta była niewolnicą bitą przez nadzorcę, teraz  pełna lęku  nie umiała przeciwstawić się  agresji i egoizmowi obecnego partnera / to nadzorca z przeszłości/.W innym wcieleniu była jego nałożnicą, pan traktował ją źle, miał wiele innych kobiet. Ona zapisała w sobie  odrzucenie, poczucie niższej wartości i teraz między nimi działały podobne emocje, relacje. W innym wcieleniu była żoną, która będąc w silnej, przywiązującej miłości odeszła z mężem wraz z jego śmiercią. Tę zależności i obniżenie własnej wartości musiała przepracować w sobie, uzdrowić.Po naszej pracy  opuściły ją zazdrość, poczucie winy, niepewność, lęk i złość, nie była już kobietą ofiarą godząca się na poniżenie i odrzucanie, lecz stała się pewną swej wartości boginią. Jej partner zaczął pracować nad sobą.

      Domagamy się, aby to inni oczyścili nasze wzorce, ale nie jest to możliwe, nikt z zewnątrz nie ma możliwości oczyszczenia naszego klosza,  to przecież zabrudzenie od środka.

     Walczymy wciąż z innymi, domagamy się, aby się zmienili, przestali  zachowywać tak czy inaczej, a przecież przyszliśmy na Ziemię dla pracy nad sobą, a nie nad innymi.

    Najważniejsze to żyć tu i teraz  w pełni wewnętrznej wolności  i szczęśliwości, a możemy to uzyskać kiedy oczyścimy nasze wnętrza. Jest tam wiele złogów,  należą do nas, są uświadomione lub nie, jest  nienawiść, przekleństwa, aborcje, odrzucanie miłości, żądze, skąpstwo, zbrodnie, ocenianie, obmowa - jeśli nie zostały  oczyszczone wpływają na nasze ciała energetyczne i ciało fizyczne i przynoszą doświadczenia.

   Nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo jesteśmy jednością, jak wszyscy pracujemy dla siebie nawzajem. Inni są  naszym lustrem, odbiciem tego co w nas jest nieuświadomione.

   

Aby nastąpiło uzdrowienie nie tylko aspektów fizycznych, lecz i mentalnych, emocjonalnych, duchowych, niezbędny jest proces oczyszczenia.

   

Bardzo często nie znamy siebie prawdziwych i naszych potrzeb,  żyjemy /szczególnie kobiety /  według scenariusza innych,rodziców, męża, dzieci. Podporządkowujemy się innym zapominając, że każdy z nas jest darem dla tej Ziemi na ten czas, każdy ma swój talent, swoją misję, swój wkład, każdy jest jak jeden z puzzli w wielkiej układance ŻYCIA.

    Każdy z nas ma odnaleźć swoją indywidualność i żyć według  prawdy zgodnej ze swoim JAM JEST.

  Czystość JAM JEST  każdego z nas jest ta sama, to  - otwartość, prawdomówność, współodczuwanie, lojalność, uczciwość, wierność, odpowiedzialność, jedność, pokora, moc i siła, umiłowanie. Kiedy zaczynamy żyć według prawdy i zasad JAM JEST ujawniają się nasze talenty, nasze prawdziwe głębokie dary, dzięki którym możemy realizować w pełni szczęśliwości swe  życie.

   Niestety nasze wzorce z dalekiej, bliższej, karmicznej,  rodowej,  osobistej przeszłości  nie pozwalają nam w pełni odczuć naszej prawdziwej świetlistej natury. Szamoczemy się z życiem, czasami uznajemy, że żyjemy dobrze /robimy przecież tak dużo dobrego/, ale jednak wewnątrz wciąż nie ma ciszy, a nasze życie wcale nie jest szczęśliwe i radosne.To znak, że jednak działamy poprzez wzorce.

    Jeden z klientów uważał siebie za dobrego człowieka, lecz chciał zmieniać innych, wciąż pokazywał szczególnie kobietom co mają zmienić, aby stały się wolne i szczęśliwe, sam nie był. Takie zachowania wskazują, że działamy poprzez ego. Ten człowiek miał bardzo zaniżoną energię żeńską w sobie, ogromne poczucie bycia ofiarą, reagował na bliską kobietę agresją,  poniżał też inne kobiety, chciał zmieniać w nich to, co miał zmienić w sobie.

   Wielu ludzi ma teraz potrzebę uzdrawiania innych, bardzo często jest to jednak ucieczka od własnego wewnętrznego piekła, którego nie chcą dotknąć. Pragną  czuć się potrzebni, docenieni, uznani i mądrzy, więc chcą uzdrawiać wszystko wokół, jednak  podpowiedzi duszy dotyczące uzdrawiania są najczęściej skierowane do nas samych - uzdrawiaj najpierw siebie.

    Jeśli nie ma w nas lęku aby przyjrzeć się własnym demonom, jeśli potrafimy otwarcie rozmawiać o sobie / wzorcach/, o  swoim wnętrzu, jeśli jesteśmy gotowi cały czas do pracy nad sobą, to znak, że idziemy w dobrym kierunku.

   Jeśli jednak uciekamy od takiej konfrontacji i nie celebrujemy naszej świętej przestrzeni JAM JEST omijając  naszą świętość i zasady życia w czystości, jak chcemy pomagać innym, pouczać?  Jeśli boimy się naszej przeszłości, zamykamy nadal nasze demony, lepiej odejdźmy od  głupiej mądrości, nauczania i zajmijmy się sobą - gdyż czas  przynagla.

   

Być badaczem zawsze gotowym pogłębiać swoją ciszę i świętość, swoją nie cudzą,  oto nasze zadanie.

   

Przez ostanie  lata przeszłam wiele, aby poznać czym jest tworzenie życia, finansów, rodziny, partnerstwa, poznać cienie i blaski, zło i dobro, podległość i agresję, święte zjednoczenie i rozstania, energię kobiety i mężczyzny. Bardzo to było bolesne, gdyż moja Wyższa Jaźń na ten czas zabrała mi moją wolność, ciszę, zrozumienie i musiałam odczuć najniższe energie ofiary, ale  dzięki temu pogłębiłam poznanie.

  Przeszłam w życiu wiele dróg, nie były one poznawaniem wiedzy z książek, lecz życia, prawdziwego, doświadczalnego, dotykalnego, gdyż tylko tak możemy stać się prawdą życia. Choć było bardzo trudno wszystko to zostało uzdrowione tak, aby nic nie zalegało.Takie poznanie to wchodzenie we własną głębię.  

 

Jesteśmy wielowymiarowi i kiedy następuje uzdrowienie na jednym poziomie automatycznie otwierają się głębsze warstwy ISTNIENIA, jest to jak obieranie cebuli z poszczególnych warstw.

   

Poddać się takiemu procesowi to wyrazić zgodę na ból śmierci naszego ego. Im głębiej schodzimy w poznanie, nasze ego płata figle i przybiera na mocy, ale to jak ostateczna bitwa i nie trwa długo.  To nic że - boli, że chce się wyć, często wymiotować - tak umiera ego, trzeba to przetrwać będąc w zrozumieniu, że jesteśmy JAM JEST, że jesteśmy Światłem.

    Nie każdy musi przejść to co ja, gdyż wyraziłam zgodę na poznanie wszystkiego, aby móc pokazać drogę innym, aby oczyścić, uzdrowić i pomóc innym. Wiem jak wygląda śmierć za życia, to o wiele trudniejsze niż zwykła śmierć. Ego trzyma nas w wyobrażeniach, że bez obaw, zazdrości, lęków, ochrony, zaborczości, kontroli, żądzy, itd., nic nie znaczymy. Aby wyzwolić się z jego władzy musimy być silni miłością, ufnością i otwarci na konfrontację.

   

Dzięki temu co poznałam, dzięki metodzie TRANSLACJI, klient nie musi doświadczać podobnego bólu, gdyż cały proces dzieje się szybko i bezboleśnie.

   

Wychodząc z raju założyliśmy listek figowy, taka jest informacja, zeszliśmy na Ziemię i założyliśmy zapomnienie, oddzielenie od swej boskości, lęki. Nagle z pięknej, bezkresnej, wolnej, świetlistej Istoty staliśmy się śmiertelnym, małym, wylęknionym i zagubionym ciałem. Teraz jest czas powrotu do swej prawdziwej natury. Oznacza to, że mamy stać się  czyści światłością naszych serc, naszej wolności, naszej prawdziwej Istoty.

 

  Mamy stać się wolni od figowego listka, pozwolić sobie  być w pełni otwarci, a takie może być tylko Światło, ono jest jak muzyką wszechświata, jak wiatr pływający po bezkresach wszechistnienia. Tacy mamy powstać wewnętrznie będąc jednocześnie w ludzkim ciele.

 

 To zjednoczenie nieba i ziemi, połączenie widzialnego i niewidzialnego, energii kobiety i mężczyzny - wszystko w jednym człowieku.

To powstanie MOCY ŚWIATŁA w nas, z małego powstanie potęga, zjednoczy się MOC i MIŁOSIERDZIE w maleńkiej ludzkiej istocie, która choć w tak nietrwałym ciele rozbłyśnie potężnym blaskiem  nieśmiertelności.

Temu celowi służą moje terapie. Dano mi dotknąć  blasku miłości, poczuć ciszę wszechświata i wolność wiatru.

Dla Was Kochani moje serce i pomoc.

 

 

Miłość prawdę tworzy
powoli
odsłania stare zasłony
z szyb zasnutych lękiem
boli
lęk serce przeszywa
umysł się nie poddaje
lecz miłość
prawdę tworzy powoli
to nie głask słodyczy
lecz siła prawdę tworzy
boli
oj tak
często ból serce rozrywa
pęka okowa świata iluzji
i choć myślisz
że serce nie zdoła unieść
katorgi
to tylko kajdany stare spadają
które jak cierniowa korona
oplatały serce
w jaskini więżąc je
ciemności
Miłość prawdę tworzy powoli
drąży jak kropla wody skałę
aż rozpłynie się
nieuważność życia
Jam Jest Miłością.