TRANSFORMACJA

ZDJECIE -TRANSFORMACJA

Transformacja" Saint Germain   str.125 cena 30 zł, , dostępna również w formie CD cena 35 zł / z wysyłką/ 

Przy zakupie do 3 książek opłata wynosi 11 zł + 1,20 koperta = 12, 20 

Przy zakupie powyżej 4 książek opłata wynosi 13 zł + 2, 70 koperta.= 15, 70

 

 ZAMÓW KSIĄŻKĘ - kliknij tutaj

 

 

 

 

 

 Fragment książki

Najważniejszą sprawą jest otwarcie serca i zrozumienie duchowej swej Istoty dlatego, że tylko poprzez te dwa czynniki możesz udoskonalić swe człowieczeństwo.

Gdy narodziny następują w świecie materii, w której żyjecie, dusza choć pamięta świat poprzedniego przebywania, w miarę bobytu tutaj zatraca w świadomości waszej poprzednie istnienie.

Dlaczego?

To, co zapomniane jest gdy rodzisz się służy waszemu dobru dlatego, że świadomość zbyt wielu istnień, zbyt wielu wydarzeń, mocno namąciłaby wam w głowach i zamiast spokoju, chaos totalny by przyniosła.

Gdyby żyć wam przyszło w świecie o wysokiej kulturze duchowej wiedza ta nie byłaby przeszkodą, bo tam przekazywane są przez pokoleń wiele te wartości, które służą rozwojowi duszy i wiedza z innego świata przyspiesza rozwój tylko i kierunkuje do podjęcia odpowiednich kroków.
Natomiast wy, którzy żyjecie w cywilizacji materii i rozwoju technologii, gdzie Bóg jest raczej osobą niż istnieniem, nie zrozumielibyście znaczenia poprzednich istnień czy związków z innymi, dlatego dopóki nie zmieni się wasz sposób myślenia, dopóki nie odkryjecie istnienia ducha, nie może wam być dana wiedza o innych życiach waszych.

 Są tacy, którzy poszukują tej wiedzy i jeśli są gotowi odnajdą ją, lecz zanim to się stanie powinni przygotować

 swe serce i umysł na informacje tak, żeby więcej szkody niż pożytku w ich życiu nie uczyniły.

Gdy przygotują się, a zrobić to mogą poprzez czytanie ksiąg o duchowej stronie życia, o reinkarnacji, o modlitwie i medytacji, wówczas poznanie tej wiedzy o życiach swych poprzednich przyniesie im rozwój szybszy i zrozumienie czego nauczyć się jeszcze mają.

Wiedza, którą poszukują ulgę może przynieść w cierpieniach wielu, bo prawdą jest, że lęki, fobie, tragedie, które w życiach poprzednich doświadczeniem były waszym, tkwią w was i na to życie się przenoszą czyniąc dużo szkód. Odkrycie ich i zrozumienie może spowodować odrzucenie i oczyszczenie pola energii w którym tkwią. 
Jeśli się to stanie poczują się uwolnieni jakby od wielkiego ciężaru i w wielu chorobach jest to pomocne, więc z pewnością warto wyprawę taką zrobić i poznać to co zapomniane, lecz wpływ ma na życie wasze.
Tak, wielu tego nie zrozumie, odrzuci, zdziwi się, kiedy jednak przyjdzie czas, że zobaczycie swe ciała subtelne, widzieć będziecie również to, co przynieśliście ze sobą i co tkwi niczym zadra.

Wiedza zawarta w sercach waszych jest podstawą rozwoju człowieka, bo cóż odróżnia ludzi od zwierząt, jeśli nie świadomość uczuć i istnienia.


Jeśli chcecie być ludźmi, którzy noszą znamiona człowieczeństwa, otwórzcie swe serca, a one poprowadzą was we właściwym kierunku.

Uczucia skrywanie w swych istotach duchowych, tzn. ciele emocjonalnym i częściowo mentalnym, wpływ ciągły mają na życie tu i teraz. Jeśli podejmiecie próbę zrozumienia swych uczuć, skąd poglądy te wynikają, czego objawem są, jakich sił, jakich przeżyć, wówczas łatwiej jest metodę znaleźć usunięcia tego, co blokuje pełne otwarcie serca.

Poszukiwania, które podjąłem przed wieloma laty, doprowadziły mnie do wniosków następujących:

Jeśli w sercu, choć pojęcia o tym nie masz najmniejszego, siedzi zadra, samemu trudno ją wyjąć, jeśli nie rozumie się duchowych praw i zależności.

W sercu mówię, choć to oczywiście symboliczne miejsce, siedlisko uczuć. Należałoby raczej powiedzieć ciało, które nie jest widoczne, a które przenosi informacje przez kolejne wcielenia - ciało emocjonalne, bo ono właśnie oczyszczone być najpierw powinno.
Dlaczego?
To, co umysł narzuca przyjąć można lub nie, analizować, doświadczać, przemyśliwać, lecz żadne wywody, żadne słowa nie pojmą tego i nie wytłumaczą co głęboko w ciele emocjonalnym przenoszone poprzez wcielenia. 
Jak dotrzeć możesz do tych emocji ,jak rozplątać więzy, zależności, konflikty, które są tam gdzieś głęboko, jak się ich pozbyć?
Jeśli nie widzisz ich, to przecież trudno jest drogę odnaleźć do tego co ból powoduje lecz jest nieuświadomione.
Szukaj porady osób, które wprawione w duchowym rzemiośle objaśnią ci jak wyzbyć się tego co jest zadrą. Proste nie jest to i od razu nie da się załatwić. Dojść trzeba skąd pochodzą i jakie podłoże mają problemy. Skąd się wywodzą, z jakiego życia, z jakich związków. 
Jeśli uda ci się odnaleźć to życie, jeśli uda ci się ustalić z jakich powiązań i lęków wywodzi się to co tak bardzo doskwiera, możesz analizę zrobić i prosić o wskazówki osobę kompetentną. 
Ona w kilku sesjach poprowadzi cię, pozwoli zrozumieć czym jest życie, jak wyglądały twoje związki i czego miały cię nauczyć.

Ale wiedzieć musisz, że jeśli nie ma takich osób, też możesz sobie poradzić, choć będzie to zdecydowanie dłuższy proces. Z pewnością warto jest, właściwie jest to podstawą, by studiować uważnie dzieła mówiące o duchowych sprawach. Należy zrozumieć, kim jest człowiek, kim jest Bóg, z jakiego świata pochodzisz, co jest twoją substancją, twym Duchem. Słowa nie pomogą ci przepracować twych bólów i cierpień, lecz pozwolą zrozumieć, jaki jest powód że cierpisz, że gdzieś jakieś lęki masz czy strapienia.

Traktuj życie jak przygodę, wyzwanie i uśmiechnij się czasem, ponieważ nie jest to ostateczność i zawsze decyzję zmienić możesz lub wyzwanie inne podjąć.

 Jeśli nawet w tym żywocie coś Ci się nie powiedzie masz możliwość w innych, inne doświadczenia zebrać. Nie obawiaj się popełniać błędów, bo scena to jest tylko, a życiem prawdziwym duchowa strona Twojego istnienia, a ta nigdy karą nie grozi, czy niepowodzeniem.

Zawsze cokolwiek czynisz we wzroście będziesz, w duchowości, a Bóg opieką otaczać Cię będzie i miłością.

I nawet gdybyś śmierć ponieść miał na tej Ziemi, w tym istnieniu, nie obawiaj się, bo to tylko chwila życia twego prawdziwego i jeśli życie tu zakończysz odrodzisz się w ducha świecie, świecie wiecznym.

Co jest przyczyną lęku, tego pierwotnego, najstarszego, który spowodował, że człowiek zagubiony się stał i poczuł odrzucony? 
Gdy byłeś w ciele Boga, w jedności z nim bliskiej, wówczas odczuwałeś spokój, radość, bezpieczeństwo, miłość i naturalne, że jeśli przyszło Ci oderwać się częściowo od tego serca wielkiego poczułeś odosobnienie, opuszczenie, separację. To one spowodowały i lęk i ból i pogoń za czymś czego sami nie pojmiecie dopóki głosu swej duszy nie odnajdziecie.

A głos ten nieprzerwanie mówi do Was tylko wy zasłuchani w świat zewnętrzny nie potraficie posłuchać tego co wewnątrz was jest, a co przecudnym śpiewem jest i duszy pieśnią.


Przez wieków wiele, w wielu tradycjach, kulturach, nie brakło ludzi, którzy większą świadomość ducha posiedli i którzy głos ten dobrze słyszeli, to oni, prorocy, wieszcze. 
Mówili do wielu, lecz głos ich w zapomnienie szedł bo Ci, którzy słyszeć nie mogli wiedzy tej do siebie nie chcieli przyjąć.

Lecz coraz więcej z Was, bo czas taki zmian nadszedł, coraz więcej budzi się i wiedząc już, że głos wewnątrz nie wymysłem umysłu jest, lecz duszy wołaniem, pragnie przebudzenia. 
I chwalebne to jest, bo historia koło zatacza i tak jak kiedyś wyszliście od Ojca, tak teraz powrócić chcecie, gdy głos słyszycie i wielu nauki chce do serc przyjąć, bo tylko wiedza ta i życie świadome może całkowicie z lęku Was wyrwać i separacji.

Rozpocznij więc podróż do swego wnętrza, odnajdź swe przeznaczenie, odnajdź duszę.

Usłysz wołanie Boga i zrozum dlaczego tu życie podjąłeś i jaka nauka z niego ma być.

Życie, które podjąłeś jako dusza w ciele wprowadzić Cię ma w świat materii, bo właśnie w tym świecie możesz nauczyć się tych specyficznych przymiotów.

Najważniejszą sprawą jest otwarcie serca i zrozumienie duchowej swej istoty dlatego, że tylko poprzez te dwa czynniki możesz udoskonalić swe człowieczeństwo.

I tym różni się świat ten -Ziemia, od innych struktur i obszarów wszechświatów, że właśnie tu warunki sprzyjające są do podjęcia tych zadań.
Emocje przynależne są ludziom tu zamieszkującym, wszelkie odcienie, barwy, zależności uczuć, a jest ich więcej niż Was wszystkich, bo choć życie opiera się na miłości, jakże wiele jest jej odcieni. 
A inne uczucia, które dominują w życiu Waszym jakże różne, jakże zależne od wielu spraw - od świadomości Waszej duchowej, społecznej, emocjonalnej, tyle warstw różnych, tyle zależności. 
Jest to wspaniałe miejsce by poznać je, by rozpoznać, dlatego dusza wybierając Ziemię robi to świadomie. Wybiera takie płaszczyzny działań jakie są jej do rozwoju potrzebne, aby poznać ze stron wielu to, co na innych planetach nie istnieje.

Jakie inne są tamte światy, tamte istnienia? 
Trudno to opisać Wam, bo nawet wyobraźnia Wasza zbyt uboga jest by wyobrazić to sobie i uporządkować, dlatego tak ważne jest, abyście właśnie tu żyli życiem ziemskim i je we wszystkich aspektach poznali, bo inne światy owszem ciekawe niezmiernie, lecz do Waszego wzrostu nie są niezbędne. 
Jeśli zajrzeć chcesz w głąb swego istnienia, w głąb swej istoty, przymknij oczy i staraj się odczuć to co wewnątrz Ciebie jest. Nie umysł- ten pozostaw obok, nie Twe ciało i je uspokój, postaraj się poczuć Twe istnienie, zobaczyć światło spływające z ?niebios?, jak potężne i jasne wpływa w ciało Twoje i tworzy z ciałem wspólnotę.

Życie jest wspólnotą wielu istnień, lecz najważniejsza jest wspólnota Twoja z Bogiem, który tchnął w Ciebie Ducha, byś ożył i osiadł na tej planecie, by wzrostem swym chwałę przynosić i Jemu i sobie.

Wspólnymi siłami tworząc dobro tego świata wzrośniesz wysoko, byś na tej Ziemi, która oprócz wielu wspaniałości i cudów ból sprowadza, nie musiał już odradzać się dla tej nauki.

Poznawszy uczuć różne odmiany, poznając przeróżne strony życia, uczycie się miłości, cierpliwości, pokory, ale i siły.

 

 

 

Fragment książki II

Gdy jedność z Bogiem, z miłością poczujesz, nie będziesz musiał czekać na niebo, które po śmierci Wam obiecano bo niebo to w sobie odnajdziesz, w sobie i wokół siebie, bo Bogami jesteście i niebem.
I niebo wokół rozprzestrzenia się. Ujrzeć tylko trzeba, że świat Wasz pełen miłości jest, choć oczy przysłonięte jeszcze macie i więcej zgryzoty niż miłości widzicie, lecz gdy pierwsza zasłona spadnie z serca Waszego, oczy przejrzą, a wówczas zaczniesz dostrzegać świat Twój w innych barwach i emocjach. 
I nagle olśni Cię, że wokół tyle radości, tyle piękna, tyle miłości, lecz one najpierw z Ciebie wyjść muszą, promieniować na innych, na świat cały, a wówczas w jedności spleciony, miłością będący, będziesz niósł to, co najpiękniejsze- serce pełne miłości.

A zasłona krucha, która świat Wasz spowija opadnie, niczym mur stary skruszy się i ujrzycie blask, przecudny blask miłości bożej, który zawsze tu był i w Was obecny i wypełniał każdą komórkę, każdą istotę wokoło, tylko zaślepieni żądzami wszelkimi pędziliście na zatracenie, czasu nie mając dostrzec skarbu jakim miłość jest. I serce pokaże świat swój, bogactwo całe przynależne od początku istnienia, którego szukał każdy z Was, a to u proroków, guru, nauczycieli czy po prostu w innych, a ona w każdym z Was i wołania tylko nie słyszeliście.

Bo muzyka miłości, którą serce śpiewa najsubtelniejsza, najdelikatniejsza jest i zmysły trzeba uspokoić, by usłyszeć ją 
i w harmonię z nią wejść, zestroić się, a wówczas śpiewać już można pieśń tę, którą i aniołowie grają, gdy ludzi z uśpienia zbudzić chcą i dusza śpiewa tę pieśń. A kto ją raz usłyszy, zawsze już w sercu czuć ją będzie, wibrację tę anielską, dźwięk przecudny, który kochać każe wszystko i wszędzie i zawsze.
Zestrojeni z miłością Boga, twórcami życia staniecie się, twórcami raju na Ziemi, a głos miłości doniosły będzie, bo przez wielu przemówi i siła ich ogromna się stanie. A serca zjednoczone z armią innych serc potężne miłością się staną i grzmieć będą jak dzwon -czas nowy, świat nowy zwiastując. To Wasz świat, a zwiastunem jego miłość wszechogarniająca, wszechprzenikająca. I nic, że wielu wypierać się będzie i zaprzeczać istnieniu Boga, energii miłości.
Bo jeśliś nie z nami w miłości zjednoczony, to jakże muzykę tę słyszeć chcesz ? Gdy serce zamknięte i głuchyś na wołanie jego, to i miłości się wyrzekasz i energii zaprzeczasz i Boga nie czujesz.
A On dowodów nie potrzebuje, bo widoczny jest i niewidoczny. Energią jego wszystko co oko Twe widzi i czego nie widzi i ucho, wszystko co słyszy i czego nie jest w stanie przyjąć, od Boga jest. I nos Twój co odczuwa, od Boga pochodzi i co czujesz i to czego nie jesteś w stanie odczuć. Wszystko od Boga pochodzi. A jeśli od Niego pochodzi, Nim jest, Bogiem. Więc jakiż tu dowód potrzebny istnienia?

Nic nie ma co by Bogiem nie było, bo wszystko, wszystko powiadam zawarte w Bogu, a Bóg we wszystkim i widzialnym i niewidzialnym.
I każdy zmysł Twój maleńkim tylko probierzem obecności Boga, bo dużo więcej nie widzicie, nie czujecie, co Bogiem jest.
A czyż miłość zobaczyć można, poczuć, czy powąchać, czy dotknąć chociaż ? Nie! Tylko odczuć ją można sercem, gdy otwarte i także Boga gdy serce otworzysz znajdziesz, odczujesz.
I zachłyśniesz się tą miłością, radością, cudem i zapłaczesz, żeś czas zmitrężył na bieganie, poszukiwanie, rozterki, a to co światem jest całym w Tobie było obecne i jest i będzie, na zawsze.

To przebudzenie Twoje, to transformacja. Odnaleźć to, czego nie zgubiłeś.

Jak to uczynić? To proces długi, ale i krótki i trudny i łatwy, bo każdy inny z Was, a im pragnienie szczersze i bardziej tej miłości spragnieni, szybciej odnajdziecie ją i szybciej serce drzwi do skarbu swego otworzy.
Zmiana przekonań niezbędna jest by życie zmienić i przyszłość świetlistą Ziemi zapewnić. 
Należy tedy pojąć sens i znaczenie zmiany siebie dla dobra ogółu, dla dobra wszechświata. 
I wydawać Ci się będzie, że jakiż wpływ mieć możesz na to co w świecie się dzieje, czy wszechświecie?
A jest to ogromny wkład, który włożyć możesz, bo jeśliś jednością i połączony ze wszystkim, jakże znaczenia nie mieć może, kim jesteś. A im czulszy i szczęśliwszy będziesz i dobro emanować będzie z Ciebie, tym szybciej świat w inny wymiar wejdzie i łagodniejsze te zmiany.

Zrozumienie bierze się ze istnienia świata. I jeśli pojmiesz czym świat Twój jest i jaki udział w nim Twój jako jednostki, tym zrozumienie głębsze, które pozwoli serce dalej otworzyć na zmiany, a te coraz szczęśliwsze dla wszystkich będą.
Zrzucić kamień, który w niewiedzy jest, nie jest łatwo. Zrozumienie przywalone zostało skorupą zapomnienia, lecz jeśli odrzucisz ją, światło ujrzysz w tunelu, a ono drogę rozświetli, abyś mógł dalej drogą, światła pełną iść.
I wówczas zrozumiesz, żeś nie tylko człowiekiem, który na Ziemię zszedł dla rozwoju swego, lecz żeś światłem, cząstką Boga stwórcy i w jedności ze wszelkim istnieniem.
Spokój wówczas w sercu poczujesz, bo jakże nie być spokojnym, gdy się swą drogę odnalazło, tę która najważniejsza jest w Twoim życiu ze wszystkich dróg.

 

Fragment książki III 

Wszyscy dziećmi jednego Boga, wszyscy równi.I gdy w oczy patrzysz drugiego człowieka, kimkolwiek by nie był, nie czuj się ani gorszy ani lepszy, bo równy mu jesteś, z jednego źródła, z jednej energii pochodzisz.Gdy warunki te spełnione zostaną, miłość, wolność, równość dla każdego, wówczas pokój zapanuje i gdy świadomość głęboką boskiego pochodzenia pojmiesz - szczęście.

Świat ten z tak różnych energii zbudowany, choć z jednego źródła pochodzą i jedną wibracja są. Niezależne są te wibracje od niczego, prócz świadomości Waszej istnienia i pracy nad sobą.
Gdy w sercach miłość jest do siebie, Boga, ludzi, wówczas bliżej świata duchowego i energie wznoszą swe wibracje. Harmonię to powoduje, spokój, spełnienie. Dlatego warto pracować nad sobą, świat ducha poznawać, aby w nim rozpoznać istoty, które pomoc niosą i wiedzę.Jeśli rozpoznasz swą boską naturę nie ustawaj w działaniach pogłębiania swej miłości. Pracuj dnia każdego nad sobą, nad świadomością bycia w świetle, bo praca ta podwyższa zarówno własne wibracje, jak i wibracje planety. A ta, wdzięczność Wam okaże, gdy miłość jej przesyłać będziecie i warta jest tego z pewnością.

 

Niezależnie od woli Waszej Świat nieustannie zmierza w górę w rozwoju, lecz to co Wy czynicie znaczenie ma ogromne, bo albo przyspieszacie, albo zwalniacie ten rozwój. A im szybszy jest, tym szybciej i inne struktury wszechświata rozwijają się, bo wszystko połączone jest ze sobą.I choć niektórym wydaje się, że " pępkiem" świata są, owszem, są jako Bóg twórca, ale ten Bóg jest częścią całości Boga Najwyższego.Dlatego, niech nie mówią, po cóż mi starać się, życie i tak trudy niesie, lecz ze świadomością pełną niech do rozwoju przystąpią, a ten tylko poprzez serce być może.

 

Czymże rozwój Was, gdyby serca brakło? Niczym, jeno pustką.

 

Bo cywilizacja jako taka nie opiera się tylko na technice, lecz przed nią musi stać rozwój człowieczeństwa.To zadanie cywilizacyjne, to dla Was wskazówka. Te, które istniały, lecz zamiast sercu pierwszeństwo dać, w naukę jeno szły, w technikę, zginęły. Odejść musiały, bo nie taki cel jest Wasz.Jeśli serce masz, a przecież każdy z Was posiada je, zbudziwszy się do życia wiecznego, niech miłość niesie innym. Sam wpierw porządek z sobą zrobiwszy, niech innym posyła tę miłość. Jest ona ogromną wartością, bo dzięki niej społeczeństwo ludzkie wzrasta.Z pierwotnego, dzikiego człowieka w duchową istotę się przeobrażą, w taką, która innych nie krzywdzi, pokój miłuje, głodnych nakarmi, biednych przyodzieje. To ludzkość jest, która miłowanie nad "rozum" przedkłada.
Rozum, kieruje się źle pojętym interesem jednostki, takim, który przywłaszcza, niszczy, psuje, dlatego tylko, by innym nie dać, dlatego tylko, by samemu wziąć, czego i udźwignąć nie zdoła.
Po cóż gromadzenie, gdy inni z głodu zemrzeć muszą? Czyż człowiek, który duchem jest i jako duch przez wieki idzie pojąć nie może, że to, co dzielić może, dzielić powinien. Daj, a po stokroć będzie Ci zwrócone, oto Twoje dzieło.Dziel się wszystkim co masz, lecz najwięcej miłości.Bo ona drugiego człowieka zbuduje, umocni go, silnym uczyni, aby drogą mógł iść naprzeciw trudom życia. Gdy miłość zakwitnie i z innymi będziesz ją dzielił, zobaczysz jak szybko trudy znikną.Wystarczy lęk wyrzucić z serca, że czegoś Ci braknąć może i to wszystko.
Dziel się, a ujrzysz nie tylko miłość w oczach bliźniego, lecz i wzrost własny, radość i śmiech duszy Twojej.I wdzięczna Ci będzie, że wzrastać chcesz, nie w miejscu stać jak straceniec, który ze strachu przed utratą życia z lękiem patrzy.Bóg jest w każdym z Was, pojąć to tylko należy. W sercu Go szukaj i sercem nie wzrokiem, bo ten do innych wibracji stworzony i Boga nie ujrzy.Serce tym instrumentem, które sejf otwiera z najcenniejszą zawartością. Tam bogactwa nieprzebrane, przeogromne, największe.Jest w nim miłość i współczucie i lęk i pogarda i zazdrość, próżność, obłuda, gwałt, zdrada, troska i opieka, uwielbienie, czułość,subtelność, wrażliwość, piękno, niezapomniane wspomnienia cudownych chwil i wiele innych. Całe bogactwo doznań, lecz jedne to kamienie szlachetne, drugie zaś tanie podróbki, które wartości nie mają żadnej dla rozwoju Twojego, lecz wręcz przeciwnie, hamują go.
Co wybierzesz od Ciebie zależne jest, bo wybór zawsze masz. Lecz któż, cóż za głupiec wybrać zechce kopie jeno tandetne, gdy obokprawdziwe cuda leżą.W zasięgu ręki są, sięgnij po nie. Droga ta sama, lecz skutki Twego wyboru, jakże inne.Gdy jeden w energiach miłości żyje, w szczęściu, radości, uwielbieniu, drugi smutne życie prowadzi i złudne, lęku pełne i niedoli.Dlaczego? Czy to trudny wybór dla człowieka? Dlaczego po blichtr jeno sięga fałszywy, czyż rozpoznać nie zdoła, gdzie falsyfikat, a gdzie oryginał jest?

 

Gdy wzrokiem przytłumionym, ograniczonym wibracją niską patrzysz, owszem, możesz nie dostrzec różnicy i kopię, za oryginał wziąć.Lecz światłem stań się, a wówczas latarnia zapłonie i w świetle jej dostrzeżesz to, co najcenniejsze, prawdziwy brylant, jaki dostaliście od duszy Waszej.Jeśli kiedykolwiek zechcesz zbudzić się i serce otworzyć, wystarczy spojrzeć w swe oczy i wypowiedzieć słowo ?chcę?. Chcę, by słowa moje nowy kształt przybrały, nowe wartości i priorytetem mym były - chcę w radości żyć i miłowaniu. Jeśli decyzje taką podejmiesz w pełni świadomy zmian, jakie nadejść mają, ale i ceny, którą trzeba będzie zapłacić, gotowyś.
Jaka to cena pytasz?
Cena przebudzenia, odrzucenia starych wzorców, które bolesne jest, bo jakże trudno Wam starego się pozbyć.Światło, które jest w Tobie czeka przebudzenia, ono tylko czeka na Twój znak.I świat duchowy pełen cudownych istot oczekujących z miłością, by pomóc Wam, by drogę wskazać, jeśli tylko zechcesz.Ból w którym jeszcze tkwisz choć sygnał daje, że nie żyjesz tak jak należy, jakże często nie słyszany jest choć widoczny.To co ból powoduje powinno zostać odrzucone, przegnane, bo celem człowieka jest doświadczenie zdobywać, lecz do miłości dążyć, do życia radosnego, twórczego, pełnego siły i mocy.I to Wasz cel jest, doświadczanie życia w miłości.
A ta tak wiele odcieni ma i braw, jednak zawsze radość niesie, radość twórczego wzrostu, nigdy upadku.I po tym rozpoznasz miłość prawdziwą, od tej, która tylko w słowie tym się mieści.
Bo miłością zwiecie tak różne uczucia, że dziw aż, jak można miłością je zwać. Bo czyż miłość, ból może zadawać lub cierpienie?Jeśli tak żyjecie, jeśli tak czynicie, to wiedzcie, że miłością to nie jest.Nie, to zupełnie inne uczucia, które złudą są nic więcej, a z miłością nic wspólnego prócz nazwy nie mają?
Miłość prawdziwa radość niesie i śpiew duszy i oczy pełne blasku i ciepło w sercu i radość tworzenia, wzrost i troskę i opiekę, ale i wolność i niezależność i jedność, choć odrębność.
To jest miłość.
Trwanie w bólu życia nie jest konieczne. Ten tylko budzikiem jest, by zbudzić Was do świadomości ducha, byście zajrzeli w serca i zapytali - dlaczego, co powodem jest cierpienia mojego, czy konieczne jest ono i czego uczy? Oto czym jest ból.Tak i choroba, nie przez Boga dana, lecz stworzona przez Was dla zbudzenia, dla zrozumienia, dla zastanowienia.Jeśli tedy nie rozumiesz czemu cierpisz, czemu ból odczuwasz lub chorujesz, ja mówię Ci - przyczyną jest Twoja niewiedza, niewiedza kim jesteś, skąd pochodzisz i dokąd zmierzasz, zapomnienie o świetle Twym wewnętrznym i iskierce, która w sercu płonie, a która płomieniem stać się może jeśli zechcesz tylko.
Czy zechcesz- oto jest pytanie. Tak, wielu woli w bólu żyć i trosce, i choć rozumiecie to, znacie przyczyny, dziwnym się zdaje, czemu zamiast do radości dążyć w cieniu niewiedzy żyć wolicie.

 

Tak pięknie można życie przeżyć- radość dając sobie i innym i miłość wokół rozprzestrzeniać i świat inny budować i ludzi wzmacniać, pomagając im budować siłę swą i potęgę.Czemuż to, w skorupie zapomnienia żyć wolicie, czemuż na Boga winę zganiacie? Jakże proste to i jakże smutne.A przecież w oczach Waszych mógłby płomień płonąć, co zwiastunem jest ogromnego ognia w sercu, który zapłonąć może. Jakże piękny to widok człowieka przebudzonego, radosnego, szczęśliwego,który odnalazł najcenniejszy skarb - miłość Boga.

 

 

Jakże piękny to widok człowieka przebudzonego, radosnego, szczęśliwego,który odnalazł najcenniejszy skarb - miłość Boga.